Świat, w którym nie będzie wszystkich postaci, pożegnanie Monty’ego i Harpera to najbardziej uderzające, ale jednocześnie pozwoliło „otworzyć wiele możliwości zabawy z rozwojem innych”. To właśnie Tasya Teles deklaruje podczas swojej wizyty w Madrycie. „Bardzo fajnie było zobaczyć, co nas czeka” - podkreśla. W nowym sezonie The 100 Muprhy stawia czoło światu po raz drugi.
Reporter: Jak „The 100”
zmieniło się od pierwszego sezonu do szóstego, który promujesz teraz w Hiszpanii?
Richard: Patrząc wstecz czuję, że wszystko ewoluowało organicznie i naturalnie, i to bardzo ułatwiło przejście do przodu w projekcie.
Reporter: A jak zmieniły się wasze postacie?
Tasya: Echo obróciło się o 180 stopni. Nadal dojrzewa i stoi przed wieloma sytuacjami ze swojej przeszłości, które nadal na nią wpływają, o których nie wiemy, będą widoczne w tym sezonie. Kiedyś był bardzo zła i myślała, że jedynym sposobem na jego egzekwowanie była siła i przemoc. Teraz zdaje sobie sprawę, że bycie liderem, przykładem i modelem również działa. Tworzy przyjaźnie i bardzo różni się od tego, jak ją poznaliśmy.Reporter: Oprócz SYFY, seria była oglądana na całym świecie za pośrednictwem Netlix. Jak cenisz wejście na platformę?
Richard: Murphy również dojrzał i się zmienił. Jedną z rzeczy, które lubię w tej postaci jest to, że wciąż walczy z osobą, którą był w pierwszym sezonie, ponieważ wciąż tam jest. Ma w sobie taką truciznę, która czasami wychodzi na zewnątrz i lubi czuć, jak biegnie po całym ciele. Fajnie jest zobaczyć, jak jest w stanie z tym walczyć.
Richard: Po wejściu na platformę Netflix dużo się zmieniło, ponieważ pomogło nam to dotrzeć do znacznie szerszego grona odbiorców. Im więcej osób zobaczy serię, tym lepiej. Chciałbym być na wszystkich platformach.
Tasya: Mój ojciec mieszka w Brazylii, jest tam profesorem, a bez Netflix nie wiedziałby, co robię. Zawsze mówi mi, że kiedy jego uczniowie dowiedzieli się, że jest jego córką, nagle zainteresowali się nim i jego klasami.
Reporter: Piąty sezon był wielkim zwrotem akcji, który ponownie zmienił zasady serii. Co zachęciło Was do dalszego bycia jego częścią?
Richard: Chcieliśmy zobaczyć, dokąd zmierzają, jak zaczną od nowa. Oczywiście zabraknie postaci Monty'ego i Harpera, które zostaną zauważone, ponieważ zostaliśmy bez dwóch wielkich przyjaciół, ale chcieliśmy także rozpocząć ten nowy rozdział.
Teles: Bycie w tym nowym świecie otworzyło wiele możliwości grania z postaciami w nowy sposób. Fajnie było zobaczyć, co na nas czeka.
Reporter: W swojej premierze The 100 został wydany publicznie jako seria „dla nastolatków” i zdołał utrzymać się do czasu odnowienia siódmego sezonu. Jak nosiłeś etykietę, tym, że seria była skierowana do młodej publiczności?
Richard: Nigdy o tym nie myślałem. Od początku była to ładna seria dla dorosłych przeznaczona dla nastolatków. Podobało mi się, że zdał sobie sprawę, że młodzi ludzie są inteligentni i potrafią zrozumieć skomplikowane koncepcje, ponieważ dojrzewają i rozumieją wszystko. Byłem zainteresowany tym, aby nie być postrzeganym jako dramat skierowany wyłącznie do tego celu, ponieważ otworzył on drzwi dla znacznie bardziej zróżnicowanej publiczności. The 100 pokazuje, że nastolatki rozumieją znacznie więcej niż myślą niektórzy.
Reporter: Fikcja
to apokaliptyczna przyszłość, w której bohaterowie potrzebują innej planety.
Coś, co biorąc pod uwagę problemy środowiskowe, które nas nawiedzają, może być
bliżej niż się wydaje. Co o tym myślisz?
Richard: Obudzimy się raz i znajdziemy sposób na rozwiązanie. Dużo mówi się o ekologii, ale powinniśmy być bardziej świadomi. Nie mamy Planety B. Chociaż może istnieć planeta, a my ją znajdziemy, chciałbym, aby nasza istniała nadal.
Reporter: W „The 100” są ludzie różnych ras, orientacji seksualnej, wieku itp.
Jak myślisz, czy ta różnorodności rozwijała się naturalnie?
Tasya: To coś, co dostajemy w scenariuszy. Po raz pierwszy zobaczyłem Jacksona i Millera [dwóch męskich bohaterów w związku] zastanawiałem się, jak to się może stać. Ale kiedy przeczytałem to ponownie w scenariuszu, widziałem to jako bardzo subtelny moment. Wydaje mi się, że nie powinniśmy dawać wszystkiego tak poważnie, to po prostu coś naturalnego. Reprezentacja społeczeństwa, w którym żyjemy, dlatego jest to taka piękna koncepcja.
Richard: To naturalne, ponieważ różnorodność powinna zawsze być czymś naturalnym, sama w sobie.
Reporter: Seria pokazała, że ma wielką zdolność do
ponownego odkrywania siebie w każdym sezonie. Jak byś to opisał?
Richard: Po pierwsze, zaczyna się od pisarzy, Jasona i wszystkich innych. To niesamowite, co robią w tym sezonie, a także świetny restart. To, o czym wspomniałeś, prawie w każdym sezonie nastąpiły wielkie zmiany w tym, o czym jest seria, niektóre z tematów, których dotyka. Z tym, co dzieje się obecnie w życiu, bardzo różnią się od świata, w którym żyjemy, a teraz jest to dosłownie inny świat, ale niewiarygodne jest obserwowanie podobieństw, które są w stanie wydobyć, a jego przejście nie jest zauważone.
Taysa: To bardzo delikatna równowaga między scenarzystami i ich wyobraźnią a tą mieszanką zespołu i obsady, wszyscy pracują razem w tym balecie, aby wszystko było gotowe, ponieważ ilość rzeczy, które wkładamy w 42-minutowy rozdział, jest ogromna. Ale to ekscytujące, to zabawne.
Reporter: Często opisuje się
The 100 jako serię trudnych decyzji.
Richard: Wszyscy nieustannie podejmujemy straszne decyzje. Z wyjątkiem mnie, jestem nieomylny [śmiech].
Reporter: Czy myślałeś/aś, że Wasze postacie będą tak długo w serialu?
Tasya: Nadal nie sądzę, że jestem obecna w serialu. Nie wierzę, że jestem teraz na tym krześle, to sen.
Richard: Nigdy w to nie wierzyłem, ponieważ powiedzieli mi, że umrę w drugim odcinku.
Richard i Tasya to jednak przesympatyczna dwójka ludzi. Mam nadzieję, że post i wywiad Wam się podoba i dowiedzieliście się kilku nowych rzeczy o tej dwójce!
Tłumaczenie wykonane na potrzeby bloga!



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz